karolina

Wyobraźnia ma głos !


Uczennica klasy VI b, Natalia Nowak zajęła III miejsce w VI Turnieju Baśniowym w Zespole
Szkół Agro- Ekonomicznych im. B. Zamojdzina w Karolewie. Natalia napisała baśń pt. „Karolina
Wielka”. Tegoroczny temat brzmiał: „KSIĘGA” – dowolna interpretacja motywu. Opowiadanie
musiało zawierać min. 5 elementów charakterystycznych dla baśni, ocenie podlegały również:
kompozycja, styl pracy oraz poziom języka (ortografia i składnia). Spośród ponad stu nadesłanych
baśni jury doceniło pracę Natalki. Gratulujemy sukcesu! Uczennicę do konkursu przygotowała polonistka Joanna Bauza. Zachęcamy do przeczytania baśni „Karolina Wielka”, która jest dostępna poniżej

 

 

 

 

 

,, Karolina Wielka "

          Dawno temu żyła dziewczyna o imieniu Karolina. Mieszkała ze swoimi rodzicami w małej wiosce o nazwie Krasulowo. Byli oni surowi i niewyrozumiali dla córki, która miała dobre serce i nigdy nie sprzeciwiała się matce i ojcu. Karolina marzyła o tym, aby opuścić dom i iść własną ścieżką. Wiedziała, że rodzice nie będą za nią tęsknić.

           Pewnego razu, gdy zakończyła się kolejna awantura wywołana przez rodziców, a ich krzyki ucichły, zrozumiała, że nadszedł właśnie ten moment .Wieczorem poczekała, aż obydwoje zasną ,podeszła do okna ,otworzyła je i wyskoczyła na dwór. Przeszła przez ogród i weszła na ścieżkę prowadzącą do lasu. Było ciemno i zimno . Szła długo przed siebie, gdy nagle usłyszała szmer w krzakach .Wtedy niespodziewanie na ścieżkę wyskoczyło jakieś stworzenie . W ciemności nie było go dokładnie widać . Niepewnie zbliżyła się do niego. Okazało się, że to był jednorożec o jasnoróżowych włosach i złotych  kopytach. Obserwował uważnie dziewczynę .Zrobiła krok w jego stronę i powoli wyciągnęłą rękę, aby pogłaskać go po jasnopomarańczowym grzbiecie. Zwierzę jej zaufało i skłoniło się , żeby mogła na nim usiąść. Po chwili razem jechali przez las.

Słońce już wschodziło ,gdy Karolina podążała przez puszczę na przepięknym jednorożcu .Nie miała pojęcia ,dokąd się udać .Wtedy dostrzegła na drodze leżącą książkę. Szybko zeskoczyła z grzbietu zwierzęcia i ostrożnie ją podniosła. Księga była średniej wielkości ,miała brązowe obicie ,a na okładce namalowaną czerwoną różę . Otworzyła ją ,a wtedy wydarzyło się coś niewiarygodnego .Książka wchłonęła dziewczynę i przeniosła do innego świata ,można powiedzieć niezwykłego .Karolina stała na wiosennej polanie , przez którą płynęła rzeka. Nie było w niej wody, lecz mleczna czekolada. Obok rosły kwiaty z lukrecji i karmelu. Drzewa przypominały kręcone lizaki. Wszystko było wspaniałe, lecz nie było tu ani jednej żywej istoty. Dziewczyna zaczęła się   rozglądać uważnie i wtedy dostrzegła w krzakach z galaretki małego, białego królika .Gdy zwierzę poczuło, że jest obserwowane, wyszło z kryjówki i podeszło.

-Jestem Karolina -przedstawiła się .

-Nazywam się Charli -odpowiedział królik ,kłaniając się .

-Potrafisz mówić ?-spytała.

-Oczywiście ,spotkałaś tutaj kogoś ,kto by nie potrafił ?

-Właściwie oprócz ciebie nie spotkałam nikogo -odpowiedziała dziewczyna.

-Zła Rozalia zabija swoją różdżką każdą napotkaną istotę. Kiedyś było tutaj wesoło i i przyjaźnie ,ale ten czas minął .Teraz jedynie można mieć nadzieję ,że zło przeminie, a legenda o złotym sercu się spełni.

-Opowiedz mi ją.

-Nasze królestwo ocalić może dziewczyna o złotym sercu. Tylko ona pokona zło–odpowiedział.- Jak się tu znalazłaś?

-Dzięki brązowej książce -odpowiedziała.

-Oczywiście ,to ty jesteś naszym wybawcą !-wykrzyczał .

Charli zaczął skakać z radości ,ale Karolina nie była zadowolona . Nie wierzyła ,że akurat ona uratuje tę piękną krainę. Niewyobrażalnie się bała ,gdy przyszła jej do głowy myśl o walce z Rozalią. Nie była gotowa ,ale wiedziała, że jeśli jest jedyną nadzieją mieszkańców, to musi sobie poradzić.

-Skoro mam was uratować ,to od czego mam zacząć ?  

-Najpierw musisz mieć różdżkę .Udamy się po nią do zaczarowanego dębu -zdecydował królik.

          Ruszyli w drogę .Podczas wyprawy napotkali trzy czekoladowe jeziora i trzy uprzejme jelenie. Po chwili stali przed dębem .Karolina zdziwiła się po raz kolejny ,ponieważ drzewo wyglądało zwyczajnie. Nie było wykonane ze słodkości .Charli podszedł do rośliny i urwał jedną gałązkę . Oczyścił ją z liści i wręczył różdżkę właścicielce .Teraz byli gotowi na starcie z Rozalią. Ponownie wyruszyli w drogę ,lecz tym razem do pałacu .Trasa okazała się bardzo długa. Szli szybko, aby zdążyć przed zachodem słońca. Charli cały czas uczył dziewczynę niezbędnych zakleć. Dwie godziny później stali przed pałacem .Wydawało się ,że sięga chmur. Cały był pokryty czarnymi różami . Zdobiły go duże okna, a owalne drzwi dodawały uroku. Był naprawdę piękny . Przyjaciele podziwiali go przez dłuższą chwilę, a potem wzięli się do działania. Dziewczyna podniosła kamyk i z całych sił rzuciła nim w okno . Nie musiała długo czekać, aby ujrzeć królową. Ta wybiegła rozwścieczona na dziedziniec. Od razu rzuciła  uśmiercające zaklęcie. Karolina upadła na ziemię ,ale nie poczuła bólu. Spojrzała w bok i zobaczyła Charliego ,który krwawił . Uratował jej życie ,zasłaniając ją własnym ciałem .Wyjęła swoją różdżkę i powtórzyła zaklęcie, którego nauczył ją Charli i trafiła w środek serca wiedźmy. Gdy królowa upadła na ziemię, Karolina podbiegła do przyjaciela. Królik umierał. Spojrzał jej po raz ostatni w oczy i powiedział : ,, Cieszę się, że cię poznałem." Po tych słowach odszedł. Karolina skuliła się i zaczęła płakać. Nigdy nie czuła się tak źle. Nie znała go długo ,ale to właśnie on ją ocalił. Podniosła głowę i zobaczyła, że na dziedzińcu zgromadziły się wszystkie zwierzęta z krainy. Na samym środku stał wilk, który trzymał koronę. Podszedł do niej i położył diadem na jej głowie. Karolina wstała i wzięła na ręce martwe ciało Charliego. Razem ze zwierzętami weszła do pałacu.

                 W królestwie zapanowały miłość i szczęście. Wszyscy żyli w zgodzie .Królowa Karolina okazałą się dobrą władczynią ,która troszczyła się o wszystkich. Nazwano ją Karoliną Wielką ,bo dokonała rzeczy niemożliwej-pokonałą złą Rozalię. Nigdy nie wróciła do dawnego świata, ale nie żałowała. A książka… nadal leżała na leśnej drodze, aby kiedyś, komuś odmienić los na lepszy, tak jak Karolinie.

Natalia Nowak

Szkoła Podstawowa nr 5 w Żninie